sobota, 2 maja 2015

VIOSENNA METAMORFOZA

Z lekkim opóźnieniem (pewnie już widziałyście zawartość) chcę Wam zaprezentować to co znalazłam w kwietniowym ShinyBox.

Pierwszy produkt to tonik do twarzy Theo Marvee. Wspomaga proces naturalnego oczyszczania się i odnowy skóry, zmniejsza pory i przywraca równowagę hydro-lipidową. Po użyciu skóra wygląda na zdrową i rozświetloną. Zawiera ekstrakty z perły i kawioru, łagodzący d-panthenol i alantoinę, a także rozświetlające drobinki macicy perłowej.
Brzmi obiecującą, chociaż te drobinki jakoś mnie nie przekonują.


W kartonie znalazłam także Biolaven Organic żel myjący do twarzy. BIOLAVEN to nowa marka kosmetyków naturalnych, produkowanych przez firmę SYLVECO. Nawilżająco-odświeżający żel myjący do twarzy delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń i makijażu. Systematyczne stosowanie żelu pozwala cieszyć się świeżą i promienną skórą.
Kosmetyk ten najbardziej mnie cieszy. Gdy tylko zobaczyłam informacje o tym, że pojawia się taka nowinka na rynku, to od razu chciałam wyruszyć na poszukiwania. Liczę, że żel okaże się strzałem w dziesiątkę.

Kolejnym pełnowymiarowym produktem jest Glazel Visage, kamuflaż Perfect Skin. Stworzony do korygowania niedoskonałości cery lub do makijażu permanentnego. Ujednolica koloryt cery nadając jej zdrowy wygląd. Bardzo trwały o maksymalnej sile krycia. Nie powoduje efektu maski. 
W opakowaniu wydaje się być ciut za ciemny. Na palcu już lepiej się prezentuje, ale jeszcze nie używałam go do makijażu. Jeśli okaże się zbyt ciemny, to ponoć sprawdza się jako baza pod cienie ;)


I znowu Glazel Visage, ale tym razem cień sypki. Świetlisty cień sypki, nasycony najwyższej jakości perłowym pigmentem. Bardzo łatwy w aplikacji i niezwykle trwały. Nie osypuje się. Można go stosować na sucho i na mokro, zwiększając intensywność i połysk jego odcienia. 
Nigdy nie używałam sypkich cieni, ponieważ bałam się tego, że będą się osypywać. Odcień wydaje się być bardzo ładny, zobaczymy jak będzie się prezentował na powiece.

Ostatnim kosmetykiem, który znalazłam w pudełeczku jest odżywczy żel pod prysznic Purely Pampering z mleczkiem kokosowym i płatkami jaśminu od Dove. Produkt ten otoczy Twoje ciało słodkim zapachem mleczka kokosowego i eterycznymi nutami płatków jaśminu, zapewniając Twoim zmysłom kojącą terapię. Formuła NutriumMoisture zadba o piękno Twojej skóry i jej odpowiednie odżywienie.
Produkty Dove bardzo rzadko się u mnie sprawdzają. Liczę, że ten żel będzie wyjątkiem od reguły ;)

Oczywiście w boxie nie mogło zabraknąć "makulatury" ;)


Uważam, że pudełeczko jest udane :) Na pewno lepiej się prezentuje niż marcowa wersja KLIK.
A Wy jak odnajdujecie ten box?

PS Nie wiedziałam, że przeprowadzka może być taka absorbująca ;)
K.

7 komentarzy:

  1. mi się bardzo podoba zawartość... tylko kamuflaż za ciemny i jego na pewno nie zużyję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało im się pudełko tym razem :D

      Usuń
  2. a mnie się nie podoba :/ jestem zadowolona jedynie z toniku i żelu - myślałam, że i kamuflaż się sprawdzi, ale ma parafinę i już się go boję używać, bo ostatnio po innym dostałam wysypu dookoła zakrywanego miejsca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a! i zapomniałaś wspomnieć o cudownym 7-dniowym planie diety...

      Usuń
    2. Nawet mnie nie strasz tym kamuflażem!
      Nie wspominałam, bo dla mnie to straszna lipa :/ Ale z reszty jestem zadowolona :)

      Usuń
  3. bardzo ładny odcień tego cienia, przypomina pigment Naked Lunch Mac :)

    OdpowiedzUsuń