Zacznę od produktu, który nie przypadł mi do gustu - Garnier Neo, intensywny antyperspirant, niewidoczny suchy krem. Zapach naprawdę ładny, ale cóż z tego skoro nie byłam zadowolona z ochrony? Płyn micelarny Mixa mogę zaliczyć do grupy kosmetyków dobrych, ale nie wiem czy do niego powrócę. Mimo iż był wydajny i dobrze sobie radził z demakijażem (mogłoby być ciut lepiej), to denerwowała mnie aplikacja. Pompka wcale nie była wygodna, wręcz odwrotnie - denerwowało mnie jej bryzganie. Baviphat, Magic Girls Plus BB cream (wersja fresh for oily skin) uważam za dobry bebik, chociaż znam lesze od niego. Początki znajomości z Essence, Lash Princess volume mascara wspominam bardzo dobrze, końcówki już nie. Tusz jest tani, w fajnym opakowaniu, ale szybko wysycha.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danahan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danahan. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 kwietnia 2015
DENKO MARZEC 2015
Marzec już za nami, więc przybywam ze zużyciami :D
wtorek, 11 marca 2014
MEMEBOX W WERSJI LUCKY
Witajcie!
O cudownym azjatyckim pudełku pełnym magicznych kosmetyków pisałam Wam TUTAJ. Byłam z niego bardzo zadowolona, dlatego zakup kolejnego boxa był tylko kwestią czasu. Dosłownie, ponieważ upolowanie tego kartonika jest nie lada wyzwaniem - co rusz pojawiają się nowe edycje, które znikają w mgnieniu oka. W końcu udało mi się załapać na wyjątkową edycję, kupiłam LuckyBox'a! Co w nim takiego "lucky"? Pudełko jest wypełnione produktami, które znalazły się w poprzednich boxach, czyli od pierwszego do 5 (+ 5-2) pudełeczka (w sprzedaży był już Memebox #10 oraz kilka edycji SuperBoxów). Moje pudełeczko sprawiło, że naprawdę jestem lucky! Myślałam, że 4 jest fajna, ale LuckyBox... Z resztą przekonajcie się same!
Etykiety:
CNP,
Danahan,
Dear by Enprani,
Mamonde,
Memebox,
Nuganic,
Sep,
Tony Moly,
Too cool for school
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
poniedziałek, 17 lutego 2014
KOREAN BEAUTY BOX, czyli MEMEBOX
Kochane, dalej nie ogarniam swojego wolnego czasu. W dodatku los nie rozpieszcza. Rok 2013 nie był dobry dla mnie i mojej rodziny. Myślałam, że nowy 2014 będzie lepszy, ale już zaczął się bardzo źle. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystko się odmieni. Liczę, że u Was jest lepiej :*
Przejdźmy do treści dzisiejszej notki. Za pewna każda z Was natrafiła chociaż na jeden post na blogach o pudełkach - czy to Shiny czy Glossy Box. Raz skusiłam się na Shiny, ale nie do końca byłam zadowolona. Jakoś te pudełka mi nie leżą - mam wrażenie, że są coraz gorsze i zawartość nie jest przemyślana. Zawsze śledzę zawartość pudełeczek z nadzieją, że może tym razem trafi się coś ekstra i zamówię paczkę z wiadomą zawartością. Nawet nie wiedzie jak bardzo się ucieszyłam, gdy Tonia (KLIK!) poinformowała mnie, że istnieje azjatycki odpowiednik pudełka niespodziewajki. Podjarałam się i trułam mojemu Benkowi, żeby zrobił mi przelew - nie tylko eBay jest dla mnie czarną magią, paypal też. Przelew poszedł, a ja z niecierpliwością czekałam na mojego pierwszego Memeboxa <3 Pudełko uważam za naprawdę udane mimo, iż produktów zupełnie nie znam. Pudełko kosztowało mnie 21$ plus 6,97$ za przesyłkę. Zapraszam w podróż wgłąb Memeboxa #4.
Etykiety:
Clio,
Danahan,
Goodal,
IOPE,
Kat-chwalipięta,
Laneige,
Lanoa,
LJH,
Memebox,
Peripera,
T.E.N,
The Shampoo Plus
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)