Jak obiecałam, tak pokazuję. Przed Wami druga część mojego naprawdę dużego denka, zapraszam!
Zacznę od rzeczy przyjemnych. Udało mi się wypsikać flakonik wody toaletowej Ice Sheers Refreshing od Avon. Zapach cudowny - niebiański aromat soczystych gruszek... Niestety woda ta była edycją limitowaną, której już od dawna nie widzę w katalogu. Bardzo żałuję, bo ją pokochałam <3 Wykończyłam także bardzo fajny BB cream - Mizon Collagenic Essence. Jeśli podczytujecie mojego bloga, to wiecie, że BB zmieniam jak rękawiczki - nawet jeśli, któryś uważam za ideał. W tym przypadku nie będzie inaczej. Zapraszam do bliższego zapoznania się -> kliku klik.






