Pewnie większość z Was (jak nie wszystkie) zetknęła się z postami dotyczącymi paletek cieni Sleek. Nie wątpię w to, że sporo część z Was posiada w swoich zbiorach chociaż jedną paletę tej firmy. Mnie sleekowa gorączka nie dotknęła. Żadna paletka w 100% do mnie nie przemawia, nie trafili w mój gust. Z tego względu nigdy nie miałam Sleeka. Tak było do czasu, gdy Tonia (KLIK!) postanowiła mnie obdarować paletką, która u niej tylko zbierała kurz. Otrzymałam od niej wersję "Oh So Special" i dziś chcę Wam napisać co ja o tym wszystkim myślę ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 listopada 2013
poniedziałek, 23 września 2013
ULUBIEŃCY OSTATNICH TYGODNI
Witajcie :*
Dziś nietypowo chcę Wam przedstawić swoich ulubieńców, po których ostatnimi czasy sięgam wręcz nieustannie. To tylko 6 produktów, ale nie miałam żadnych wątpliwości przy ich wyborze. Zapraszam :)
Na fotce 100% Yves Rocher:
1) Odżywka odbudowująca do włosów, cena standardowa 11,90zł. Odżywka posiada olejek Jojoba, który ma właściwości odżywcze. Na moich włosach działa cuda - łatwo się rozczesują, są odżywione, lśniące, sypkie i naprawdę prezentują się o niebo lepiej. Dla mnie bomba! Niestety jak widzicie na zdjęciach - zbyt wiele jej nie ma, wręcz już wyzionęła ducha :( Moja Mama też ją polubiła ;)
Etykiety:
Avon,
BB cream,
demakijaż,
kolorówka,
makijaż,
odżywka do włosów,
Tony Moly,
tusz do rzęs,
włosy,
Yves Rocher,
zapachy
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
wtorek, 17 września 2013
My Secret 3 in 1 mascara
Tusz pogrubiająco-wydłużający z My Secret aż krzyczał do mnie z półki "weź mnie, weź!". Kolor żółty przyciąga wzrok. Dodatkowo opakowanie jest zgrabne, ładne i bardzo kobiece. Przypominają się wszystkie pozytywne recenzje. "Och, ach, super, extra i wspaniały!". Zapala się lampka w głowie - "muszę go mieć!" i tak oto nowy tusz ląduje w sklepowym koszyku. Też tak macie? U mnie tym razem nie pykło...
"Nowość dla cienkich i słabych rzęs! Tusz do rzęs pogrubiająco-wydłużający 3 w 1 z silikonową szczoteczką, która doskonale rozdziela rzęsy. Innowacyjna formuła kremowego tuszu natychmiast pogrubia i wydłuża Twoje rzęsy".
Etykiety:
kolorówka,
makijaż,
My Secret,
tusz do rzęs
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
piątek, 13 września 2013
NIEMIECKI HAUL
Znowu będę się chwalić... Mam nadzieję, że lubicie takie posty i że nie przynudzam :)
Wczoraj pan listonosz przytaszczył mi paczuszkę od Toni :* W sumie prosiłam ją tylko o 2 produkty, a Tonia chciała się pozbyć kilku zalegających kosmetyków, a ja nie mogłam odmówić potrzebującemu ;) Jednak Tonia troszkę (!) przesadziła z zawartością paczki...
![]() |
| wszystko skrzętnie zabezpieczone |
Etykiety:
Alverde,
Avon,
Balea,
ciało,
Fruttini,
Inglot,
Kat-chwalipięta,
kolorówka,
Lovely,
makijaż,
P2,
pielęgnacja
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
środa, 7 sierpnia 2013
ZASZALAŁAM I SPORO ZDENKOWAŁAM #1
W zeszłym miesiącu nie pochwaliłam Wam się denkiem. Stało się tak ze względu na złośliwość rzeczy materialnych - aparat się zbuntował i wcięło mi część zdjęć. Co nieco udało mi się uratować, więc w tym miesiącu będzie duże, łączone dno, bo denko to na pewno nie jest ;) Dlatego też swoje przechwałki denkowe dzielę na dwa posty :) Zaczynajmy!
Etykiety:
Alterra,
Avon,
BB cream,
ciało,
Dove,
Imyss,
Isana,
Joanna,
kolorówka,
makijaż,
maseczka do twarzy,
pielęgnacja,
Skinfood,
stopy,
włosy,
Yves Rocher
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
niedziela, 4 sierpnia 2013
TO BYŁ PRZYJEMNY TYDZIEŃ
Witajcie Kochane! Miniony tydzień był dla mnie bardzo przyjemny, nie tylko za sprawą odbioru upragnionego dyplomu ;) Już poniedziałek mnie uszczęśliwił, a jakoś za specjalnie nie przepadam za tym dniem tygodnia :p Co takiego wydarzyło się w poniedziałek? Pan listonosz nawiedził mnie z paczką z Yves Rocher ;) Tak, wiem, kolejna paczka... Ale nie potrafiłam się oprzeć takiej okazji...
Za te wszystkie dobroci zapłaciłam niespełna 72zł. Przyjrzyjmy się im bliżej :)
Etykiety:
Biotherm,
ciało,
demakijaż,
Kat-chwalipięta,
kolorówka,
makijaż,
pielęgnacja,
twarz,
Yves Rocher,
zapachy
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
sobota, 22 czerwca 2013
znowu APOCALIPSY
Nie dało się nie zauważyć szału na Apocalipsy. Ja też uległam i zakupiłam. Skusiłam się tylko na jeden kolor, ale pokażę Wam też jak wygląda ona w porównaniu z innymi. W tym poście nie będę wylewna. Pewnie już się naczytałyście o tym "hicie" - ja sama nadal nie wiem czy lubię, czy nie. Mój Apocalips wywołuje u mnie skrajne uczucia. Ale przejdźmy do zdjęć :)
Na fotkach w kolejności: Solstice, Stellar i Nova.
wtorek, 4 czerwca 2013
AVON, TUSZ LUXE
Wysublimowane połączenie głębokiego koloru i zmysłowej objętości. Klasyczna szczoteczka podkreśla rzęsy od nasady aż po końce. Trwały, nie tworzy grudek. Pył z czarnych diamentów dla efektu ultraciemnego koloru i zmysłowego podkreślenia oka. Tak produkt opisuje producent.
Etykiety:
Avon,
kolorówka,
makijaż,
tusz do rzęs
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich." A. Sapkowski
środa, 10 kwietnia 2013
MAKIJAŻOWO
Witajcie Kochane! :*
Dziś chcę Wam pokazać prosty makijaż, który wyczarowałam ostatnimi czasy :) Nic wymyślnego, ekstrawaganckiego, taki w sam raz na uczelnię ;)
sobota, 30 marca 2013
SKINFOODOWA BRZOSKWINKA
Pełna nazwa pieszczotliwie nazywanej przeze mnie brzoskwinki to: Skinfood "Good Afternoon" BB peach green tea. Posiadam wersję w odcieniu nr 1. Wariant z brzoskwinią i zieloną herbatą ma spełniać funkcję matującą i regulującą dla cery przetłuszczającej się i mieszanej.
środa, 20 marca 2013
AVONOWE ZDOBYCZE
Mam nieodpartą chęć pochwalenia się Wam co udało mi się ostatnio upolować. Moje zeszłoroczne (jak to brzmi!) avonowe zdobycze to:
"BiBi" od Graniera
Jak tylko przeczytałam, że Garnier wypuszcza na rynek BB do cery tłustej, to chciałam go mieć mimo, że poprzednia wersja była dla mnie katastrofą. Akurat w Naturze pojawiła się nowa gazetka, a w niej Upiększający BB krem 5 w 1 dla skóry tłustej i mieszanej za około 16zł. Dodatkowo Ann zachęciłą mnie tym, że czytała o nim pozytywne opinie. Przepadłam. I tak w moje łapki wpadł BB CREAM BEAUTY BALM PERFECTOR FOR OILY SKIN Cera Jasna od Garniera.
Obietnice producenta:
- zwalcza błyszczenie i długotrwale matuje
- widocznie redukuje pory i niedoskonałości
- maskuje niedoskonałości
- ujednolica i przywraca zdrowy blask
- nawilża
W 100% zgadzam się co do matu. Aż w szoku byłam, że się tak super w tej kwestii sprawdził. Czasem po kilku godzinach mój nos potrzebuje interwencji pudru, ale to i tak nie jest źle. Co do redukcji porów to tego nie zauważyłam. Słabo je zakrywa, ale nic nie zredukował. Ogólnie bardzo słabo kryje, bez korektora ani rusz. Nawilżanie też marne, ale gdy chcemy to "poprawić" innym kremem (pod BB), to niestety Garnier już tak nie matuje. Za to bardzo fajnie wyrównuje koloryt, skóra wygląda na zdrową, wypoczętą.
Ma jeszcze jedną wadę - podkreśla mi skórki na nosie. Nawet te, o których istnieniu nie wiedziałam. Wybrałam odcień jaśniejszy, który i tak jest dla mnei ciut za ciemny. Buźka wygląda na lekko opaloną.
Konsystencja: jest bardzo rzadki. Można wręcz rzec, że jest wodnisty. Nie przeszkadza to mi w aplikacji. Łatwo się go nakłada i rozsmarowuje. Nie tworzy efektu maski.
Największym jego minusem jest to, że od razu po wyciśnięciu z tubki czuć alkohol. Nic dziwnego, ponieważ jest on zaraz na początku składu.
Plusem jest to, że jest wydajny. A tubka ma 40ml.
Kat.
SKIN79 ORANGE
Najpierw zaczęło się od odlewki. Byłam zachwycona. Od razu go pokochałam i zapragnęłam całego opakowania. Gdy dotarł do mnie w całej swej okazałości, to ciut się rozczarowałam. Nie był taki idealny jak go pamiętałam. Możliwe, że to czas zweryfikował moje upodobania albo to testy innych BB wpłynęły na moją opinię.
sobota, 9 marca 2013
Manhattan, Soft Mat Lipcream ( Intensywna pomadka w kremie)
Opisując w dwóch słowach: świetna ale nie dla mnie niestety. Produkt jest naprawdę bardzo dobry. Delikatna, kremowa konsystencja sprawia, że aplikacja staje się przyjemnością: :) Kolory są intensywne i mocno kryjące. Utrzymuje się bez zarzutu wiele godzin mimo jedzenia i picia w międzyczasie. Co prawda gama kolorystyczna jest mocno ograniczona, jednak odcienie są na tyle klasyczne, że bez wątpienia każda znajdzie coś dla siebie.
czwartek, 28 lutego 2013
AVON - BEZBARWNY PODKłAD " IDEALNA GŁADKOŚĆ"
Teoretycznie jest to bezbarwny podkład. Praktycznie natomiast, to po prostu przyzwoita, wygładzająca baza pod podkład. Producent zapewnia, iż produkt idealnie
rozświetli cerę zapewniając jednocześnie perfekcyjną gładkość. Dodatkowo ma zmniejszać
widoczność drobnych zmarszczek i porów.
środa, 13 lutego 2013
BOURJOIS - HEALTHY BALANCE
Zanim przejdę do samej recenzji, to chcę od razu zaznaczyć, iż nie jestem fanką pudrów w kamieniu. Zdecydowanie bliższe są mi te sypkie - najlepiej transparentne. Jednak do torebki zawsze staram się mieć puder w kamieniu.
niedziela, 6 stycznia 2013
ESSENCE CIEŃ ROSEWOOD HOOD
Wszystko zaczęło się od tego, że znajoma poprosiła mnie, żebym jej coś kupiła. Podesłała linki, a ja przepadłam... Tak Moniak, o Tobie piszę, Kusicielko!
Cień Rosewood Hodd Essence z limitki Wild Craft początkowo miał być właśnie Moniki (udało mi się dostać tylko 1 sztukę), a ja na pocieszenie kupiłam sobie rozświetlacz. Jednak skończyło się na tym, że cień zamieszkał u mnie, a rozświetlacz powędrował do Ann ;)
Cień zachwycił mnie kolorem, pigmentem, a nawet strukturą - wszystkie cienie i rozświetlacz mają tłoczenia imitujace korę drzewa. Może to przez to, że całe życie mieszkam naprzeciwko lasu? ;)
A jak cień sprawuje się w akcji? Nie zauważyłam ani rolowania, anie osypywania się. Łatwy i przyjemny w aplikacji, ale... U mnie na oku praktycznie go nie widać :( Jest w kolorze powieki i to jest jego największą wadą.
Cień "daje radę" przez cały dzień, a nie używam specjalnej bazy przedłużającej jego żywotność (moją "bazą" jest matowy cień). Jest on idealny do delikatnego, subtelnego dziennego makijażu. Fajnie też sprawdza się przy rozświetlaniu łuku brwiowego oraz wewnętrznego kącika oka.
Ogólnie cień dobrze się spisuje. Jedynie przeszkadza mi kolor, a raczej to, że stapia się z powieką. Ale nie można mieć wszystkiego ;)
Kat.
wtorek, 25 grudnia 2012
PEREŁKI BRĄZUJĄCE OD AVON
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie jestem żadną specjalistką od wszelkiego typu specyfików brązujących:) Zazwyczaj nie przywiązuję do nich wagi i jeżeli jakiś już trafi w moje ręce, to najczęściej dzieje się to przypadkowo. I tak też było z kuleczkami AVON.
Skusiła mnie do ich zakupu naprawdę spora promocja, a że wcześniej nie miałam bronzera w kulkach, byłam strasznie ciekawa jak się u mnie spiszą. Po wielu miesiącach intensywnych testów mogę powiedzieć, że całkiem mi się podobają:)
Używam ich raczej w roli różu, niż do konturowania, bo z natury mam szczupłą twarz i nie potrzebuje jej dodatkowo wyszczuplać - wręcz przeciwnie wolałabym żeby była okrąglejsza ;)
Przechodząc do sedna: kuleczki mają naprawdę ładny kolor - ciepły brąz, taki jak lubię najbardziej. Na szczęście nie są pomarańczowe. Dają bardzo ładne wykończenie na policzkach - satynowe, lekko błyszczące ale w taki subtelny sposób:) Efekt jest raczej delikatny. Wytrzymują cały dzień, nie musimy się obawiać, że znikną po paru godzinach. Są bardzo, bardzo wydajne. Używam ich codziennie od ponad pół roku i poza "zagubionymi w dywanie" :D kilkoma kuleczkami zużycia praktycznie nie widać. Nie mam pojęcia kiedy mi się skończą.
Opakowanie jest zwykłe, plastikowe bez szału, ale podoba mi się, że jest zakręcane od góry wieczko co ochroni na pewno kuleczki przed niepowołanym rozsypaniem się np: w podróży. Ich regularna cena katalogowa to 52zł za 22gr produktu, ale bardzo często są w promocji; czasem można je dorwać za jedyne 20zł;) Myślę, że warto je upolować w promocji, bo to naprawdę wart uwagi produkt:)
Pozdrawiam,
Ann:*
sobota, 22 grudnia 2012
PHARMACERIS - FLUID MATUJĄCY Z LAKTOFLAWINĄ
Skusiłam się na niego latem, ponieważ co roku na cieplejsze miesiące wybieram nieco lżejsze podkłady. Do zakupu przekonały mnie dwie informacje zawarte na opakowaniu: fluid ma matować i zawiera SPF 20. Uznałam, że więcej mi do szczęścia nie potrzeba, więc bez dłuższego namysłu poprosiłam panią w aptece o ten podkład - oczywiście w najciemniejszym odcieniu 03, jak to zazwyczaj czynię :)
Co do plusów: wygodna pompka aplikuje odpowiednią ilość produktu. Zazwyczaj na pokrycie całej twarzy wystarczają mi dwie pompki. Podkład jest bezzapachowy, nie zawiera parabenów, laktoflawina stymuluje proces dogłębnej regeneracji skóry ( ponoć :P ). Produkt bardzo ładnie stapia się z cerą nie powodując efektu maski - ciężko z nim przesadzić :) Na pewno też nie zatyka porów- nic mi po im nie wyskakuje.
Co do krycia to nie jest ono zbyt mocne, ale pewnie dlatego, że producent stworzył alternatywną wersję tego fluidu właśnie kryjącą dla posiadaczek bardziej problematycznej cery. Minusem moim zdaniem może być to nieszczęsne matowienie i trwałość. Otóż w dni kiedy temperatura przekraczała 30 kresek niestety nie radził sobie najlepiej. Efekt matu zauważalny był max. do 2 godzin od momentu aplikacji. No i co za tym idzie dość szybko ścierał się i znikał z twarzy - szczególnie w okolicach strefy T, gdzie moja skóra w upalne dni świeci się niemiłosiernie. Co do koloru, to one generalnie wszystkie są jasne, przynajmniej dla mnie.
03- TANNED, który posiadam to średni, chłodny beżyk- idealny dla mnie ale dopiero teraz w zimę:) Myślę, że dziewczyny o typowo słowiańskiej urodzie powinny być zadowolone, bo producent w tej kwestii zadbał tu głównie o was:)
Cena to ok. 37zł za 30 ml.
Pozdrawiam Ann :*
poniedziałek, 26 listopada 2012
MINERALNE CIENIE OD FM
Dzisiaj chcę się z wami podzielić moją opinią na temat produktu firmy FM- a mianowicie ich mineralnych cieni do powiek. O istnieniu firmy dowiedziałam się dzięki mojej koleżance ze studiów, która od dłuższego czasu współpracuje z tym producentem. Kiedy zobaczyłam po raz pierwszy w ich katalogu te cienie, od razu mnie zaciekawiły i stwierdziłam, że muszę je mieć!!! Co mnie urzekło? - przede wszystkim ich genialny wygląd.
Cienie zamknięte zostały w eleganckim, czarnym opakowaniu, przypominającym puderniczkę. Mają przepiękne kolory. Utrzymane są w odcieniach brązu - jednak nieprzeciętnego brązu, bo z domieszką fioletu. Pierwszy brąz od lewej to zdecydowanie mój faworyt. Używam go praktycznie codziennie na całą powiekę. Środkowy cień to typowy odcień rozświetlający w tonacji ciepłej, lekko złotawej- cudownie rozświetla spojrzenie ( bardzo ładnie wygląda również na kościach policzkowych i pod łukiem brwiowym).
Wizualnie paletka prezentuje się naprawdę imponująco. Cienie są jakby "pogniecione" :) Mają wytłoczone wzory, które bardzo przypadły mi do gustu. Cienie są dobrze napigmentowane i przyzwoicie trwałe. Nie używam pod nie baz na co dzień, a mimo to trzymają się na mojej powiece przez dobrych 7-8 godzin. Przy czym zaznaczę, że nie posiadam szczególnie tłustej powieki. Myślę, że na bazie będą się trzymać o wiele dłużej.
Można nimi wyczarować piękne makijaże dzienne i wieczorowe.
Wszystkie trzy są odcieniami perłowymi.
Moja paletka jest w kolorze - Chocolate mousse.
Ich kolejną, niewątpliwą zaletą jest gramatura. Ważą ponad 10gr.!
Wszystkie trzy są odcieniami perłowymi.
Moja paletka jest w kolorze - Chocolate mousse.
Ich kolejną, niewątpliwą zaletą jest gramatura. Ważą ponad 10gr.!
Myślę, że w przyszłości skuszę się jeszcze na "trójeczkę" zieleni, bo w katalogu prezentują się równie obiecująco.
Kasia pozdrawia was z wieczka :D!
Ann:)
Kasia pozdrawia was z wieczka :D!
Ann:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















