środa, 1 października 2014

zBOXowana - memebox special #35 moisture surge

Opis tego pudełka wręcz przemówił do mnie: "sucha, łuszcząca skóra jest do bani", "Moisture Surge pomoże Ci nawet podczas najtrudniejszych jesiennych i zimowych miesięcy". Gdy tylko pojawił się w sprzedaży, zaczęłam kombinować jak go opłacalnie kupić. I wykombinowałam, a box trafił w moje ręce.
Bez zbędnych ceregieli, sprawdźmy co znalazło się w różowym kartonie. Dodam jeszcze, że według opisu wszystkie produkty znajdujące się w środku są pełnowymiarowe.


Insobeau, Hiaromax Vitamin Stick (10g, $29). Ten sztyft ma cudownie działać na przesuszone obszary skóry twarzy - niezależnie czy chodzi o kontury oczy i ust czy o policzki. W składzie znajdziemy mnóstwo bogatych witaminek oraz kwas hialuronowy, które razem mają łagodzić podrażnioną i przesuszoną skórę.


Wish Formula, Premium Ampoule Mask ($14). Ta sheet maska ma sprawić, że nasza skóra odzyska moc, a także ma zapobiegać powstawaniu zmarszczek oraz dogłębnie nawilżać. Już zaczynam się przyzwyczajać, że w każdym Memeboxie (lub prawie każdym) można znaleźć właśnie maseczkę w płachcie ;)


Original Raw, Deluxe Kit ver 3.0 (30ml x 3, $60). Ten zestaw najbardziej mnie ucieszył i już nie mogę się doczekać, żeby go przetestować. Pierwszy produkt to Black Bubble (z różowym napisem). To nic innego jak specjalny myjek do pyszczka. Czemu specjalny? Ponieważ mają się z niego wytworzyć bąbelki - tak, kocham bąble! :D Ten myjek najbardziej mnie kręci z całej trójcy, ale nie pomijajmy reszty. W specjalnym opakowaniu znajduje się jeszcze Chan-mool Patting Essence (zielone literki) - produkt żelopodobny, który ma nie tylko nawilżać skórę i przynieść jej ulgę, ale także ją rozjaśnić i stworzyć barierę ochronną przed utratą wilgoci. Ostatnia tubka kryje w sobie Water Block Black Jam (niebieski napis). W produkcie tym znajdziemy jakiś tajemniczy czarny składnik pochodzenia roślinnego, który w połączeniu z kwasem hialuronowym ma tworzyć "ścianę wilgoci".


Kolejny produkt, który wygrzebałam z pudełeczka to Rosemoon, Rich 53% Collagen Smart Balm (50ml, $47). Już kiedyś znalazłam w Memeboxie krem do twarzy opatrzony wyrazem "smart" i niestety nie zachwycił mnie, dlatego do tego kosmetyku podchodzę sceptycznie. Nie przekonują mnie zapewnienia, że skóra po nim będzie super miękka, nawilżona i dobrze chroniona.


Imface, Vio-Xellose Neck Patch (10ml, $5) to produkt, który mnie jakoś nie przekonuje i nie kręci. Producent pisze, iż jego produkt jest wolny od parabenów, benzofenonu, siarczano i podobnego syfu. Ponadto ma mieć zbawienny wpływ na zmarszczki "szyjne" - chwila, moment. Przecież motywem przewodnim jest nawilżenie, a nie kosmetyki przeciwzmarszczkowe...


Dermahouse, Aloe Vera Moisture Mist (120ml, $14). Kiedyś dawno temu miałam jakąś nawilżającą mgiełkę do twarzy, ale nic nie robiła... Od tamtej pory nie kupuję takich produktów, wyjątkiem są wody termalne. Mgiełka ta jest przeznaczona nie tylko do przesuszonej i suchej skóry, ale także do cery wrażliwej. Jeden psik ma być już zbawienny i przynosić upragnioną ulgę.

Z ręką na sercu przyznaję, że spodziewałam się innych produktów. Liczyłam na jakiś treściwy krem, intensywnie nawilżającą maseczkę - a nie taką w płachcie. Mam nadzieję, że podczas stosowania produkty te zaskoczą mnie bardzo pozytywnie. Trzymajcie kciuki za to :)

Kaśka

2 komentarze:

  1. Co prawda nie przepadam za boxami niespodziankami to ten bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś nie lubiłam takich boxów ;)

      Usuń