wtorek, 24 lutego 2015

Yves Rocher, jedwabista odżywka do włosów

Jedwabistą odżywkę do włosów kupiłam, ponieważ zachciało mi się odmiany. Wersję z jojobą pokochałam, więc pomyślałam, iże wersja "żółta" też się sprawdzi. Bardzo się pomyliłam...


Opakowanie jest tradycyjne dla odżywek z Yves Rocher. Jest to miękka tubka, która stoi na zatrzasku. Opakowanie jest wygodne i łatwe w obsłudze - można wycisnąć produkt praktycznie do ostatniej kropelki.
Przejdźmy do różnic. Zacznę od zapachu, ponieważ według mnie jest wręcz paskudny. Owies chyba jednak nie jest moim ulubieńcem...Na przyszłość będę się pilnowała, żeby nie kupować produktów z owsem. Wydajność nie powala na kolana. Wersji z jojobą jestem w stanie to wybaczyć, ponieważ moje włosy ją uwielbiają. Jeśli chodzi o jedwabistą odżywkę, to myślę, iż marna wydajność w jej przypadku była błogosławieństwem - nie musiałam się z nią długo męczyć ;)

niedziela, 22 lutego 2015

BB z Oriflame?

Osoby, które zaglądają na mojego bloga wiedzą, że jestem fanką azjatyckich kosmetyków, a zwłaszcza BB creamów. Dlatego może dziwić fakt, iż skusiłam się na produkt Oriflame - Skin dream BB cream. W sumie nie miałam wyjścia, ponieważ dostałam go w prezencie... Czy jestem zadowolona z podarunku?


BB cream Oriflame przywędrował do mnie w kartonowym opakowaniu w takiej samej kolorystyce jak tubka, w której mieści się produkt. Opakowanie jest schludne, proste, ale też przejrzyste przez co dobrze się prezentuje. Sama tubka jest miękka dzięki czemu bez problemu można wycisnąć kosmetyk. Owa tubka mieści 30 ml BB creamu.

piątek, 20 lutego 2015

ULUBIEŃCY OSTATNICH TYGODNI #3

To dopiero trzeci post z serii ulubieńców. Takie posty są dla mnie trudne, bo jeśli już znajdę ulubieńca, to trzymam się go. Tak jest na przykład z dwufazówką do demakijażu oczu od Yves Rocher. Co jakiś czas udaje mi się odnaleźć perełkę, po którą z przyjemnością sięgam. Zazwyczaj dany kosmetyk dostaje miano ulubionego do momentu, aż znajdę innego "przyjemniaczka" ;)
A co przez ostatnie tygodnie cieszyło się moim umiłowaniem?

środa, 18 lutego 2015

Wspomnień czar: Alverde Pflegende Momente

Swego czasu w moje łapki trafiło masełko do ciała Pflegende Momente od Alverde. Jestem chomikiem, więc większość kosmetyków swoje musi odleżeć, przeczekać. Zdarza się, że czasem coś tak mnie kusi, że muszę od razu przetestować dany produkt. Masło od Alverde wykazało się cierpliwością - nie miało innego wyjścia ;)


Wyczytałam (wujku Google dziękuję!), że masło to łączy w sobie aromat mandarynki, wanilii i pomarańczy. Dobrze, że udało mi się znaleźć informacje o tym, bo inaczej żyłabym w nieświadomości. Mój nos wyczuł woń cytrusową, ale nie jest to aromat silny. Raczej delikatny i przytłumiony słodyczą, która stara się wybić na czołówkę zapachową.

poniedziałek, 16 lutego 2015

UNDER 20, Tonik łagodząco-matujący przeciw rozszerzonym porom

Moja cera niestety nie jest idealna. Niedoskonałości nadal mnie "nawiedzają", dlatego w mojej łazience nie może zabraknąć specjalistycznych produktów. Co rusz testuję jakieś specyfiki, szukam jakiejś odmiany. Niestety z różnym skutkiem. Produkty Under 20 znam od jakiegoś czasu, ale częściej sięgam po inne marki. Dzisiaj jednak będzie o toniku, na który "nie łapię się" wiekowo ;)


Tonik mieści się w plastikowej butelce o pojemności 200ml. Szata graficzna jest typowa dla Under 20. Kolorystyka jest ładna i mi osobiście kojarzy się właśnie z produktami do walki z trądzikiem. Butelka zamykana jest na zatrzask, który nie jest uciążliwy w obsłudze.