poniedziałek, 8 czerwca 2015

kuszą mnie z każdej strony...

Nie umiem żyć bez zakupów. Cóż, już tak mam, że lubię kupować. Sklepy nie ułatwiają mi życia, ponieważ co rusz kuszą nowościami, promocjami, rabatami... W dodatku nie mam silnej woli. Ale z drugiej strony zakupy są takie przyjemne, a czym byłoby życie bez przyjemności? ;)
Koniec gadki-szmatki, przejdźmy do konkretów :)

Na pierwszy rzut idzie Rossmann i ich promocja 40% zniżki na pielęgnację twarzy. Początkowo nie miałam żadnej potrzeby kupowania, ale pomyślałam, że szkoda przepuścić taką okazję skoro od dawna marzył mi się olejek do mycia twarzy z Bielendy (ok. 18 złotych bez promocji). Wybrałam wersję z kwasem hialuronowym, ponieważ moja buźka ostatnio się buntuje i muszę się zmagać z przesuszoną skórą na nosie. Na moją listę trafiło również serum pod oczy laser z Bielendy, ale niestety nigdzie nie udało mi się go wypatrzyć. Ostatecznie zdecydowałam się na nawilżający krem-żel pod oczy z tejże firmy (jedyne 13zł przed zniżką). Zastanawiałam się nad innym z Lirene, ale ostatecznie zostałam przy Bielendzie. Sama nie wiem czemu skoro średnio się u mnie sprawdza... Kupiłam również sprawdzony krem siarkowy (18zł przed zniżką), ponieważ czasy młodzieńczego trądziku nadal się za mną "wleką" :(


I znowu Bielenda... Niestety kupiona w cenie regularnej, ponieważ wspomniana promocja nie obejmowała maseczek do twarzy. Jednak aktywna maska nawilżająca na tyle mnie zaciekawiła, że postanowiłam ją kupić, a tym bardziej, że moje suchary zaczynają mnie już konkretnie wkurzać. Super Power Sleeping Mezo Mask (20złociszy) nadaje się do każdego rodzaju cery, zwłaszcza odwodnionej - oby się u mnie sprawdziła, trzymajcie kciuki za to :)


Nieopodal mieszkania odkryłam Drogerię Koliber, w której można znaleźć mnóstwo kosmetyków, które ciężko jest upolować. Bardzo mnie to cieszy, a zwłaszcza, że mają moją ukochaną wcierkę do włosów z Joanny <3 Do koszyka wrzuciłam również nowość z AA w dwóch wariantach: mezoterapia nawilżająca oraz laser rozjaśniający. Za sobą mam już oczywiście zabieg nawilżający, ale niestety jestem rozczarowana :(


Ostatnimi czasy jednym z ulubionych sklepów stał się dla mnie Pepco (KLIK). Nic na to nie poradzę, że co chwilę potrzebuję czegoś. Ostatnio zakupiłam tam koszyczki w letnich, żywych kolorach i niskich cenach. Do czego je wykorzystałam? Oczywiście, że do przechowywania kosmetyków :D


A na koniec coś słodkiego, bo nie wyobrażam sobie życia bez słodyczy :) Nie wiem czy ktoś pamięta czekotubki? Ja pamiętam, więc jak tylko zobaczyłam, że wznowili produkcję, to musiałam się przypomnieć sobie smak. Pycha <3

Czy Was też tak kuszą sklepy?
Zakupoholiczka Kat.

20 komentarzy:

  1. Czeko Tubka <3 Muszę upolować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Carrefour udało mi się kupić :D

      Usuń
  2. Ja nie poległam w Rossmannie. Na wyprzedaży tylko przytuliłam 2 flaszki mojego ukochanego płynu micelarnego Garnier.

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię tą serię z Barwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwłaszcza ten krem, bo wersja nawilżająca niestety u mnie się nie sprawdziła :(

      Usuń
  4. Bielenda wypuszcza dużo ciekawych kosmetyków :D Nie pamiętam czeko-tubki, tylko mleczka z tubki, które uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mają niesamowitą wyobraźnię jeśli chodzi o tworzenie nowych kosmetyków :) Ja bardzo się cieszę z powrotu czekotubek :D

      Usuń
  5. Hah pewnie byśmy się dogadały bo i mnie kuszą cały czas zakupy a Twoje łupy trafiły w mój gust w 100 %! :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak ciężko było mi się powstrzymać przed zakupami choć staram się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się starałam, ale jak widać z marnym skutkiem...

      Usuń
  7. Daj znać jak sprawdzi się ten olejek Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że poświęcę mu oddzielny post :)

      Usuń
  8. Pepco lubię :P, ja mam trochę więcej silnej woli i ostatnio tak nie kupuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam taki etap dość niedawno, ale jak widać już mi minęło ;)

      Usuń
  9. Też lubię chodzić do Pepco i zawszę kupię tam coś do domu :) Ostatnio jednak kupiłam tam śliczne balerinki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o mamo, muszę kupić tę czekotubkę :D ! niby kupuję same potrzebne kosmetyki, ale co miesiąc tego ciągle za dużo jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo :D Chociaż ostatnio poszalałam zakupowo, ale czuję się rozgrzeszona - to tylko z okazji urodzin ;)

      Usuń
  11. oj, mnie też tak wszystko kusi dookoła... ;)
    zaciekawił mnie ten laser rozjaśniający - daj znać czy to coś warte :) a jeśli chodzi o promo w Rossku to zbyt późno namyśliłam się na Bielendę, więc muszę poczekać sobie na kolejną okazję

    OdpowiedzUsuń