piątek, 22 lutego 2013

AA MASECZKA OGÓRKOWA

Już kiedyś pisałam Wam o maseczce intensywnie odżywiającej z AA (KLIK). Dziś przyszła pora na wersję matująco-regenerującą.

Maseczka ta jest przeznaczona do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Posiada ona ekstrakt z ogórka i kwas azelainowy, a jej zadaniem jest przywrócenie równowagi skórze.

wtorek, 19 lutego 2013

NUXE NUXURIANCE ANTI -AGING KREM DO CERY NORMALNEJ I MIESZANEJ

 Dzisiaj będzie o kremie, który odkryłam mniej więcej w połowie ubiegłego roku. Pomimo, że nie jest to produkt idealny, to mam do niego ogromną słabość :) Zamówiłam go przez internet, ponieważ udało mi się znaleźć go w naprawdę atrakcyjnej cenie. No i zawsze miałam ochotę wypróbować coś marki NUXE.


poniedziałek, 18 lutego 2013

AVON SOLUTIONS- YOUTH MINERALS SERUM

Musze przyznać, że początki mojej znajomości z tym produktem nie były łatwe. Po kilku pierwszych zastosowaniach stan mojej cery znacznie się pogorszył :(  Niestety w pewnym momencie było już tak źle, że postanowiłam odstawić go na jakiś czas i ratować cerę. I kiedy doprowadziłam ją już do ładu i składu, zdecydowałam, że dam mu kolejną szansę. Na szczęście tym razem spisał się o wiele lepiej :)


niedziela, 17 lutego 2013

MYDŁO W PŁYNIE OD CLINIQUE

Latem urządziłyśmy sobie z Ann FriendBoxa - blog wtedy nie istniał, więc nie było wirtualnego chwalenia się swoimi nabytkami. W swoim spośród różnych cudów niewidów znalazłam również zestaw miniatur od Clinique. Płyn złuszczający nie przypadł mi do serca, więc Anka go przygarnęła. Nawilżający żel do twarzy czeka na słoneczne dni, ponieważ tej zimy potrzebowałam silniejszych nawilżaczy. Dziś będzie o mydle w płynie - Liquid Facial Soap Oily Skin Formula.



piątek, 15 lutego 2013

NOWOŚCI ME

Chwalipięta ze mnie. Zaraz się o tym przekonacie ;)
Co zakupiłam ostatnimi czasy? Same rarytasy :D 


W skład różanego zestawu Avon Care wchodzi: balsam ochronny do ust, krem do rąk oraz balsam do ciała. Oczywiście wszystko już zostało "skosztowane" ;) Nie przepadam za aromatem róży w kosmetykach, ponieważ zawsze był on dla mnie chemiczny, sztuczny i wprost tandetny. Ten o dziwo taki nie jest. Czuć różę, ale taką przyjemną. Zapach po chwili staje się lżejszy, słabiej wyczuwalny, aż w końcu znika. Z tego zestawu w chwili obecnej moim faworytem jest krem do rąk.
Taki komplecik kosztował 20zł, a była do niego dołączona również urocza torebka na upominki.