środa, 5 lutego 2014

NUNO DUET

Dzisiejszy post poświęcę dwóm produktom firmy Ziaja, produktom, które bardzo lubię. Znam je od dawien dawna i co jakiś czas do nich powracam. Czemu? Według mnie są świetne, a niska cena tylko utwierdza mnie w tym, że tanie też dobre. Poznajcie Ziaję Nuno: krem antybakteryjny oraz peeling enzymatyczny.


Jak widzicie produkty zamknięte są w bliźniaczych opakowaniach wykonanych z grubego i dość sztywnego plastiku. Początkowo tworzywo to zupełnie mi nie przeszkadza, ale gdy produkty sięgają dna, to bardzo ciężko je wydobyć ze środka. To co je odróżnia na pierwszy rzut oko to kolorowe ludki. Dla mnie to trochę za mało, gdy szperam w kosmetyczce. Szata graficzna jest utrzymana w tonie minimalistycznym, efekty kolorystyczne przywodzą myśl o tym, że Nuno skierowana jest dla młodzieży. Oba produkty zamykane są na klik - na nim też stoją. Otwieranie jest łatwe w obsłudze, nigdy mi się nie popsuło.

poniedziałek, 3 lutego 2014

AKCJA PUSTAK: STYCZEŃ 2014

Na początku miesiąca nie sądziłam, że nazbieram tyle pustaków w swojej kolekcji. Jakoś tak pod koniec stycznia zaczęło się dziać i denko liche nie jest. Cieszy mnie to, ponieważ taki stan rzeczy i niejako usprawiedliwia moje zakupowe szaleństwo ;)
Słowem wstępu napiszę jeszcze, że większość produktów nie doczekała się jeszcze recenzji na blogu. W większość przypadków zmieni się to, ponieważ swoje odczucia skrzętnie spisuję w czarodziejskim notatniczku. Niestety nie mam czasu, żeby to wszystko ogarnąć.


La Roche-Posay, Effaclar oczyszczający żel do twarzy. Kupiony dawno temu głównie ze względu na moc pozytywnych opinii. U mnie zachwytów nie było... Nie rozumiem jego fenomenu.
Yves Rocher, balsam do ust kokos - kolejny ulubieniec z tej firmy. Bardzo przypadły mi do gustu ich balsamy pielęgnujące. Zawsze mam kilka w zapasie - jeśli nie, to wpadam w panikę czy znajdę na gwałt produkt, który choć w małym stopniu byłby tak rewelacyjny. O wersji regenerującej możecie poczytać TUTAJ.
Balea, balsam do rąk - absolutny hicior! Nie spodziewałam się po tym mikrusku, że powali mnie na kolana. Niestety Tonia (KLIK!) donosi, że już go nie przytulę - wycofali go :(

czwartek, 30 stycznia 2014

LUTOWA ULOTKA YR

Będąc w miniony weekend w Kielcach, wstąpiłam do sklepu stacjonarnego Yves Rocher. Z pustymi łapkami nie wyszłam ;) Skończyło się na tuszu do rzęs oraz ukochanym szamponie I <3 my planet. Szkoda, że wcześniej nie przybyła do mnie lutowa ulotka... Z radością wykorzystałabym ją, ponieważ gratisem jest moja ukochana dwufazówka!


Jeśli otrzymałyście tą ofertę, to gorąco polecam wykorzystanie jej. Produkt ten jest moim niekwestionowanym ulubieńcem - klik1 oraz klik2. W chwili obecnej nic mnie nie kusi, pewnie dlatego, że zakupy mam już za sobą ;) Jednakże ciekawa jestem nowej serii do buźki - Sebo Vegetal. Znając mnie, pewnie coś przetestuję...

Czy u Was też panoszy się ta paskudna zima?
Zmarznięta Kat.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

ELSEVE MULTI-VITAMINE FRESH

Jestem wybredna jeśli chodzi o szampony do włosów. Większość obciąża mi włosy i przyspiesza jeszcze ich przetłuszczanie. Ciężko mi znaleźć ideał. Przez długi czas służył mi szampon z Joanny - pokrzywa i zielona herbata (KLIK). Z czasem jednak zaczęłam szukać czegoś innego. I tak oto trafiłam na Elseve łagodny szampon pielęgnacyjny.


Szampon ten dedykowany jest włosom normalnym i z tendencją do przetłuszczania. Nie byłam do niego przekonana, ale chciałam jakiejś zmiany. Dodatkowo skusiła mnie promocja w Hebe - 400ml za 10zł. Skusiłam się na niego. Produkt mieści się w wygodnej plastikowej dość sporej butli. Bez problemu możemy dozować odpowiednią dla nas ilość, ponieważ szampon ten nie przecieka nam przez palce. Jest bardzo gęsty, ale świetnie się pieni. Jest też mega wydajny, ponieważ do umycia włosów wystarczy nam jedynie odrobina specyfiku.

czwartek, 23 stycznia 2014

BUŹKOWY ULUBIENIEC

Swego czasu pokazywałam Wam moich ulubieńców (KLIK). Wśród nich znalazł się krem rewitalizujący Cure Solutions z Yves Rocher. Dziś chcę skrobnąć coś więcej o nim :)


Zacznę od wyglądu, ponieważ ma nietypowe opakowanie. Zazwyczaj kremy mieszczą się w okrągłych słoiczkach, ten jest ścięty z jednej strony. Plus za to, że słoik jest wykonany ze szkła - wolę takie niż plastikowe. Opakowanie, mimo iż niebanalne, to potrafi przysporzyć kłopotów - gdy krem jest już na finiszu, to ciężko go wydobyć z zakamarków. Produkt opatrzony jest prostą i przejrzystą szatą graficzną, a kolor zielony przyciąga uwagę. Słoik zamknięty jest w tekturowym opakowaniu, które jest zafoliowane i zwieńczone nalepką informacyjną.